Można stworzyć poczucie bezpieczeństwa przebywania w lesie, naturze wprowadzając zmiany w jego przestrzeni.
Można też uzyskać je dzięki posiadanej wiedzy, przygotowaniu i umiejętnemu przeprowadzeniu kąpieli leśnej.
W praktyce prawdopodobnie potrzebujemy obu tych rozwiązań.
Są sytuacje, w których ingerencja w przestrzeń jest uzasadniona i potrzebna. Dostępna ścieżka może pozwolić wejść do lasu osobie, która bez odpowiedniej infrastruktury nie miałaby takiej możliwości.
Miejsce odpoczynku może sprawić, że kontakt z naturą stanie się dostępny dla osób starszych, przewlekle chorych czy będących w trakcie rehabilitacji.
Odpowiednio przygotowana przestrzeń może również mieć znaczenie w działaniach klinicznych i terapeutycznych.
W takich sytuacjach dostosowanie miejsca ma głęboki sens. Nie każda przestrzeń wymaga jednak takiej samej ingerencji. Naturalny las nie jest uporządkowany według ludzkiego poczucia wygody. Są w nim korzenie, wilgoć, błoto, owady, przewrócone drzewa i nierówne podłoże.
To, co z perspektywy człowieka może wyglądać jak przeszkoda, bardzo często jest ważną częścią ekosystemu. Martwe, powalone drzewo staje się miejscem życia dla kolejnych mikro- i makroorganizmów: grzybów, owadów, ptaków i innych. Błoto jest częścią naturalnego obiegu wody. Owady nie pojawiają się w lesie po to, by przeszkadzać odwiedzającym. Długo można by tak wymieniać.
Dlatego bezpieczeństwo nie musi oznaczać usunięcia z otoczenia wszystkiego, co nieprzewidywalne. Powinno oznaczać umiejętność rozpoznania rzeczywistego zagrożenia i odróżnienia go od naturalnego charakteru miejsca.
Dobrze przygotowany człowiek potrafi omijać śliskie podłoże. Wie, jak chronić się przed kleszczami. Rozumie, że nie każdą roślinę należy dotykać czy zjadać. Wie, że nie należy zbliżać się do dzikiego zwierzęcia. Potrafi zaakceptować fakt, że trochę błota jest po prostu częścią lasu.
Podobna zasada może dotyczyć ścieżek do samodzielnych kąpieli leśnych. Takie miejsca mogą być bardzo wartościowe. Proste zaproszenie do zatrzymania się, posłuchania, spojrzenia czy zwrócenia uwagi na oddech może pomóc człowiekowi wejść w zupełnie inny sposób kontaktu z naturą.
Oznaczenie trasy może zwiększyć poczucie bezpieczeństwa, ławka może zwiększyć dostępność. Ale nie zawsze potrzeba czegoś więcej.
Może warto zastanawiać się nie nad tym, ile elementów jesteśmy w stanie do lasu dodać, lecz nad tym, jak mało trzeba dodać, żeby człowiek mógł bezpiecznie i świadomie z niego korzystać. Resztę ma już las.
Ta myśl prowadzi jeszcze dalej.
Im więcej dowiadujemy się o zdrowotnym znaczeniu kontaktu z naturą, tym łatwiej zacząć patrzeć na las głównie przez pryzmat tego, co może nam dać. Spokój, regenerację, obniżenie napięcia, lepsze samopoczucie, wsparcie zdrowia. Wszystko to ma znaczenie.
Ale las nie istnieje wyłącznie po to, aby świadczyć człowiekowi usługę zdrowotną. Jest złożonym systemem życia, ma własny rytm i własnych mieszkańców. Procesy, które zachodzą niezależnie od tego, czy człowiek je zauważa, czy nie.
Spotkanie z lasem może więc być czymś więcej niż sposobem czerpania korzyści z kontaktu z naturą. Może być także lekcją wzajemności. Przypominać, że skoro las coś nam daje, my również możemy uczyć się, jak mniej mu przeszkadzać, jak szanować jego mieszkańców i zostawiać po sobie jak najmniej śladów. Jak przyjmować jego warunki zamiast oczekiwać, że zawsze zostaną dopasowane do nas.
Nie chodzi przy tym o wybór między dwoma skrajnościami. Być może właśnie na tym polega najważniejsza równowaga. Ingerować tam, gdzie jest to rzeczywiście potrzebne. I zostawiać naturze możliwie dużo przestrzeni tam, gdzie wystarczy lepiej przygotować człowieka.
Bo czasami najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla lasu i dla siebie, jest po prostu nie zmieniać go bardziej, niż naprawdę trzeba.
Autorka: Paulina Tomasik – certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnych.